Wycieczkę w Bieszczady lub do Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego najlepiej rozpocząć w Polańczyku. Jest to piękna miejscowość uzdrowiskowa położona nad Soliną. W latach 70 rozpoczęły się starania o wpisanie jej na listę uzdrowisk polskich. Przed wysiedleniem w połowie XX w. miejscową ludność stanowili w zdecydowanej większości Łemkowie i Bojkowie. Odwiedzając te rejony nie można zapomnieć o zaporze na Solinie. Kolejną miejscowością, którą warto odwiedzić jest Cisna. To właśnie tam znajduje się bar o nazwie Siekierezada. Z miejscowości można wyprać się na np. Wołosań. O Cisnej pisano liczne utwory literackie. Pochodzący z 1978 roku jeden z największych przebojów Krystyny Prońko zatytułowany jest Deszcz w Cisnej. Aleksander Fredro pisał tam swój pamiętnik, Stanisław Myśliński wymyślił Strzały pod Cisną, a Artur Bata przekazał nam Bieszczady w ogniu. W Cisnej sprzedaje swoje książki Ryszard Szociński - współczesny pisarz i poeta związany z Bieszczadami. Niewątpliw...
Komentarze
Prześlij komentarz